Smierć w Avatarze
#1
Napisano 23 maj 2010 - 15:01
Myślę że wielu fanów zdołowała najbardziej śmierć Seze- ikrana Ney.
I takie drobne spostrzeżenie Grace umierała jakoś bardziej efektownie niż "umierał" Jake.
Fajniej też JC to pokazał- jak połączanie z avatarem, które się nie kończy.
Przenoszę z działu offtopic -dop. kubos

"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
#2
Napisano 23 maj 2010 - 16:22
Cytat
Fajniej też JC to pokazał- jak połączanie z avatarem, które się nie kończy.
Grace umierała z wycięczenia ( spowodowanego postrzałem oczywiście) a Jake się dusił to dwie różne śmierci a więc się różnią. Może też zadecydował talent/doświadczenie aktora

#4
Napisano 23 maj 2010 - 17:26

,,Nazwa, którą Na^vi nadali temu stworzeniu wywodzi się z wierzeń. Mówią one, że jeśli Leonopteriks rzuci na ciebie cień, będzie to ostatni cień, jaki ujrzysz w życiu."
#8
Napisano 23 maj 2010 - 19:08
#9
Napisano 23 maj 2010 - 19:37
#11
Napisano 23 maj 2010 - 20:57


#12
Napisano 23 maj 2010 - 21:21
#13
Napisano 23 maj 2010 - 21:55
Tsu'tey'a z seansu na seans jest mi coraz bardziej żal. Ech, jeden z moich ulubionych typów bohatera...!
Dziwne, że na śmierć Grace nie zareagowałam tak naprawdę jako na śmierć (chociaż - a jakże - paczka chusteczek bywa w tym momencie nieodzowna), widziałam to raczej jako bardzo spokojne odejście do lepszego świata. Widać było, że umierając była szczęśliwa.
"Wolna jak ptak,
Niczym anioł, co na skrzydłach mknie.
Lekka jak wiatr,
Kiedy w lustrze wody budzi się..."
#14
Napisano 23 maj 2010 - 22:41
Mi najbardziej szkoda było tych wielu anonimowych Na'vich, co ginęli na ziemi i w powietrzu... Myśle nawet że straty wynosiły ponad 50% z nich...
#15
Napisano 23 maj 2010 - 22:59
Ale jeśli miałbym wybierać to poruszyła mnie najbardziej śmierć Grace. To ona walczyła od początku o pokojowe załatwienie sprawy, kochała Na'vich jak swoich, chciała badać Pandorę, pomóc może tym nawet Ziemianom. Na pewno wiele by dała Na'vim gdyby przeżyła. Nie zasłużyła na to, nie spełniła swojego marzenia, tak sądzę. Jak widać na Jakeu ta strata też wywarła wielki ból, stracił najbliższą mu osobę ludzką na Pandorze.
#16
Napisano 23 maj 2010 - 23:11
"Wolna jak ptak,
Niczym anioł, co na skrzydłach mknie.
Lekka jak wiatr,
Kiedy w lustrze wody budzi się..."
#18
Napisano 24 maj 2010 - 14:10
Gdy zobaczyłam Sigourney Weaver w filmie to byłam w siódmym niebie bo to jedna z moich ulubionych aktorek. Najbardziej lubiłam ją w filmach science fiction i jest ona dla mnie ikoną tego gatunku filmu. Dlatego z wielkim smutkiem przeżyłam jej odejście w Avatarze- szczególnie gdy grała tak ważną postać, imponującą mi charakterem i tym czym się zajmowała. Tsu'tey odważny, waleczny i honorowy, szkoda, że już więcej nie zobaczymy kogoś tak pewnego siebie.
Także śmierć Eytukana była dla mnie ważna. Mimo tego, że w filmie nie było zbyt wielu okazji by poznać tą postać to widać było, że jest odważny, broniący swojego ludu za każdą cenę przez co trochę nierozważny. Ale bardziej niż przez osobowość to przebolałam jego śmierć za pozycję w klanie. Navi stracili przywódcę, najważniejszą i cenioną osobę- to wielka i prawdziwie smutna tragedia, która wzbudza wiele emocji
#19
Napisano 24 maj 2010 - 18:00

"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon






Wszystkie prawa autorskie Avatar należą do 20th Century Fox