Uwaga! Twoja przeglądarka jest w bardzo starej wersji.
Zaktualizuj ją natychmiast.

Korzystasz z bardzo starej wersji Internet Explorera (6.0). Nie jest ona wspierana przez producenta i stanowi potencjalne zagrożenie. Jeśli jesteś w pracy i widzisz tę wiadomość, skontaktuj się ze swoim administratorem i poproś o aktualizację przeglądarki.

Aby dowiedzieć się, dlaczego powinieneś dokonać aktualizacji, kliknij w poniższy link:

Tak, chcę dowiedzieć się więcej
Logo
 
Włącz
Logowanie Rejestracja Pomoc
Zaawansowane
  • Forum
  • Użytkownicy
  • Komunikator plemienny
  • Avatar-Forum.pl - Największe w Polsce Forum Avatara
  • > Avatar
  • > Film Avatar
  • > Fakty i doniesienia
  • Nowa zawartość
  • Kanał RSS
Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

AVATAR i kres kinematografii ... czyli spiskowej teorii odsłona kolejna.

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Ney'ite Ikona

  • Tipani
  • PipPip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 153
  • Rejestracja 2010-04-26
  • Płeć:

Napisano 28 maj 2010 - 14:19

Najnowsza apokaliptyczna wizja wieści rychły zmierzch ambitnego kina, zamienionego rzekomo na prześcigające się w ilości efektów specjalnych widowiska bez fabuły. Głównym odpowiedzialnym za ten stan rzeczy jest rzecz jasna "Avatar" i ten niedobry James Cameron, który ośmielił się zrobić coś innego niż wszyscy i na dodatek bezczelnie zarabia na tym pieniądze, zabierając chleb twórcom niezależnym, których na takie technologie nie stać...

Wygląda mi to na kolejny odcinek z serii "Jeździmy po 'Avatarze', bo to modne" i nie potrafię przestać się tym wkurzać. A oto i sam artykuł:

Cytat

Czy 3D zabije "tradycyjne" kino, skazując je na coś w rodzaju niedzielnego bloku "W Starym Kinie"? Oczywiście, dopóki jakimś topornie płaskim "Ojcem chrzestnym" nie zadławi się HDMI w naszych trójwymiarowych telewizorach.

Na ludzkość padł strach. Jeszcze rok temu teorię o możliwej dominacji kina trójwymiarowego w nadchodzącej dekadzie bezlitośnie by obśmiano. Dziś, po inwazji "Avatara", ludzie pytają całkiem serio: Czy to już koniec "płaskich" filmów? Tak jak skończyło się kino nieme i oranżada w foliowych woreczkach? Z technologią nie ma żartów. Wystarczyło przecież kilka lat, by na ulicach otoczyły nas ze wszystkich stron ogromne ekrany, a w co drugiej kieszeni znalazł się ekran miniaturowy. Ekscytacja nową technologią jest równie naturalna co strach, że dodanie trzeciego wymiaru może równać się jakiejś stracie.

1D - Ostatnie luki w systemie

Pomysł, że 3D jest naturalnym krokiem kinowej ewolucji, tak jak dźwięk, kolor, czy szeroki format obrazu, że uzupełnia istniejącą od lat lukę, to ogromny sukces marketingowy Jamesa Camerona. On to przekonywał nas, że zawsze potrzebowaliśmy trzeciego wymiaru nawet, jeśli nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. Podobno widzom kina niemego też nie doskwierał brak dialogów. Narzekali na brak koloru albo trzęsący się obraz, ale dopóki Al Jolson nie wywołał szoku mówiąc do nich z ekranu "Niczego jeszcze nie słyszeliście", mówione filmy po prostu nikogo nie interesowały. Przed "Śpiewakiem Jazzbandu" (1927) najbogatsze wytwórnie uważały inwestycję w dźwięk za stratę pieniędzy. Na eksperyment zdecydował się ówczesny kopciuszek Warner Bros, odnosząc gigantyczny sukces finansowy i zmieniając krajobraz rynku. Protestowali nie tylko zaskoczeni aktorzy emigranci, czy amanci obdarzeni głosem 6-latków, ale też artyści wieszczący upadek sztuki, która potrafiła wszystko, łącznie z dźwiękiem, wyrazić za pomocą "ruchomego obrazu". Przestrogi okazały się niebezpodstawne.

Pierwsze talkies były jak zaraza. Mnożyły się obłąkańczo, choć często przypominały tylko ilustrowane widowiska radiowe. Wypracowany, wypieszczony przez lata język kina z jego subtelnościami montażu i grą ciała, stał się bezużyteczny, bo aktorzy tkwili sztywno w zasięgu poukrywanych w scenografii niedoskonałych mikrofonów i trajkotali do osiągnięcia happy endu. Potem ruszyła lawina musicali, zapominanych szybciej, niż nazwy kolejnych systemów dźwiękowych. Technologię jednak poprawiono, a kino nauczyło się z czasem robić z dźwięku wyśmienity użytek.

Tymczasem rozkosze trzeciego wymiaru istniały na długo przed "Avatarem" - rozmaite realizacje tej idei towarzyszą kinu co najmniej od lat 20. Co jakiś czas 3D szturmowało kina, choć ofensywy lat 50. czy 80. z naszego skrawka Ziemi z przyczyn politycznych mogły pozostawać niezauważone. Wyjątkowość współczesnej fali polega na cyfrowej precyzji, pozwalającej na rozwiązanie większości problemów z synchronizacją obrazu. 3D nie jest w końcu jakimś cudownie odnalezionym wymiarem, tylko niedoskonałym złudzeniem. Próbuje udawać rzeczywistość, tak samo, jak - z halucynogennym wdziękiem - próbowała to robić paleta wczesnego technicoloru. "Avatar" nie stał się IMAXowym "Obywatelem Kane'em", a Cameron nie stworzył w oparciu o 3D nowego wizualnego języka. Wyszedł jednak poza proste rzucanie w widza przedmiotami z ekranu. "Wstawił" widza w filmowy świat, otoczył go nim. Na początek niezłe i to. Zadeklarował też, że już nigdy nie zrobi filmu "płaskiego" i gotów jest udowodnić dramatem psychologicznym, że ta technologia nie musi być zarezerwowana dla fantastycznych widowisk. W ten sposób, wydając sąd ostateczny, ogłosił nadejście nowej ery. Avatarowa maszyna ruszyła. MUSICIE zobaczyć ten film! To jedyne, wyjątkowe, największe doświadczenie. Ever forever! Rewolucja, koniec świata, masakra. Taka kampania promocyjna jest jak cyrograf podpisany krwią w melodramatycznym geście. W kasie kupuje się obietnicę – po seansie nawet bułka z dżemem nie będzie już smakować tak samo.

2D – Gimme Gimme Gimmick

Obietnica/groźba Camerona, zadziałała na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. Ludzie, by nie spóźnić się na rewolucję, ruszyli do kin. Wytwórnie, nie mogąc oderwać oczu od słupków box-office’u zapowiedziały dziesiątki tytułów (łącznie z tymi, które już nakręcono w technice tradycyjnej). Podlano to pieniędzmi i deklaracjami zwabionych ich zapachem twórców.

Gdy na krótko przed "niebieską inwazją" zapytano Michaela Baya o możliwość realizacji "Transformers 3" w nowej technologii, reżyser był do pomysłu nastawiony sceptycznie. Trójwymiar, oczko w siwej głowie Camerona, nazwał gimmickiem. Gimmick to chwyt, zajawka, sztuczka. Atrakcja, zwykle tania i krótkotrwała, która ma zapełnić rozgłos przeciętnemu, albo niepełnowartościowemu produktowi. Kinowe gimmicki to cudowny pokaz kreatywności: zapachowe systemy "Smell-O-Vision" (1960) i "Odorama" (1981), pozwalające wwąchać się w treść filmu. Rażące widzów prądem fotele (efekt "Percepto", 1959), wyskakujące podczas seansu, dyndające pod sufitem fluorescencyjne szkielety z plastiku (1959), czy możliwość wyboru jednego z dwóch zakończeń filmu (1961). Większość tych rewolucyjnych pomysłów należała do Williama Castle'a, a istota zabiegów była ta sama, co dziś – obietnica zmieniającego życie doświadczenia (albo, na wypadek "śmierci ze strachu", wypłata odszkodowania dla rodziny - każdy kupujący bilet na "Macabre" był ubezpieczony na 1000 $ w Lloyd's of London).

Zachowując proporcje, sukces "Avatara" jest właśnie gimmickowy. Widzowie szturmowali kina po to, by zobaczyć coś nadzwyczajnego. Film miał wprawiać w stan szoku i walić po głowie. Razić prądem, jak "Percepto" i tłuc po zmysłach, jak dźwiękowy system "Sensurround" z roku 1970, który głębokimi basami wprawiał ściany kin w drżenie na tyle skutecznie, że kruszył stropy i rozsadzał ściany (dźwiękową rewolucję pośpiesznie zdemontowano). Nie wybierano go też spośród dziesięciu innych rekordowo drogich, technologicznie dopracowanych, potężnie promowanych filmów 3D zrealizowanych przez dziesięciu największych specjalistów w dziedzinie masowej rozrywki. "Avatar" osiągnął wyjątkowy sukces, bo był – jak na efekt gimmick przystało - wydarzeniem chwilowym. Gdyby przyszło mu konkurować ze zrealizowanymi w tej samej technologii komediami, dramatami i innymi widowiskami fantastycznymi, nawet jego wynik finansowy nie byłby pewnie wystarczającym powodem do ogłoszenia rewolucji.

3D – Płaskie trzy wymiary

W latach 90. kultem cieszył się w popkulturze gadżet związany z koncepcją wirtualnej rzeczywistości. Kask i rękawica, które miały umożliwiać penetrację tej nowej przestrzeni, pojawiały się w filmach sci-fi i nęciły graczy komputerowych nadciągającymi możliwościami. Zanim fantazja spotkała się z rzeczywistością, zmieniła się technika, koncepcja i oczekiwania. Obiekt westchnień zamienił się zakurzony eksponat o niejasnym przeznaczeniu. Formaty 3D nie muszą zająć miejsca na tej samej półce, ale gdyby miały stać się bezwzględnie obowiązującym standardem nie tylko w wielkich rozrywkowych widowiskach, być może byłoby lepiej, gdyby od razu trafiły na strych. A wiedzieć powinni o tym zwłaszcza gracze. W latach 90. wielkimi przebojami rynku gier były często tytuły pisane przez kilkuosobowy zespół, a czasem nawet uzdolnionego "solistę". Dziś finał gry wieńczą często napisy końcowe zawierające listę kilkusetosobowej ekipy. Oznacza to gigantyczne nakłady finansowe, a to z kolei oznacza, że w proces produkcji wkalkulowany musi być potężny sukces.

Przy horrendalnym budżecie, fakt, że "Avatar" okazał się sukcesem finansowym jest małym cudem. Technologia będzie oczywiście stopniowo tanieć, ale gdyby 3D stało się standardem dziś, skomplikowany i drogi proces produkcji skutecznie zamknąłby drogę do rynku egzotycznym kinematografiom i twórcom niezależnym. Ci, których byłoby stać na grę w tej superlidze, produkowaliby filmy boleśnie "bezpieczne", skazane na sukces. Ponieważ drogi film musi na siebie zarobić, jego drogowskazem muszą być uśrednione gusta publiczności. Tak drogich filmów nie stać na ograniczenia wiekowe, ryzykowny humor i szaleństwo. Najlepiej by wpisywały się w sprawdzony wzór; były klonem dobrze sprzedanego poprzednika. Drogie kino 3D po "Avatarze" jest skazane na zachowawczość. I we wszystkich swoich trzech wymiarach musiałoby okazać się boleśnie płaskie.

Gracz gra, by znaleźć się w centrum akcji. Widz czerpie często przyjemność z zachowania dystansu względem zdarzeń na ekranie. Film, który nie jest widowiskiem, ma dziś w związku z 3D więcej do przegrania, niż wygrania.


Źródło: Filmweb
Dołączona grafika

"Wolna jak ptak,
Niczym anioł, co na skrzydłach mknie.
Lekka jak wiatr,
Kiedy w lustrze wody budzi się..."
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   TheMaggie. Ikona

  • Tipani
  • PipPip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 171
  • Rejestracja 2010-04-03
  • Płeć:

Napisano 28 maj 2010 - 16:18

No ba... Spodziewałam się tego. No nie mają się do czego przyczepić. Ale niech sobie piszą co chcą - mi nie zmienią spojrzenia na Avatara :D
Gimmick? Ciekawe z jakiej strony. Film miał od początku wprowadzić w fabułę, a nie w zachwycenie efektami specjalnymi - one są tylko dla pogłębienia tego uczucia, że tam jesteśmy i wszystko widzimy.
Dołączona grafika

"I guess it was never meant to be
But it's just something we have no control over and that's what destiny is
But no more worries, rest your head and go to sleep
Maybe one day we'll wake up and this will all just be a dream"

DeviantArt
Last.fm
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   itachi690 Ikona

  • Tipani
  • PipPip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 143
  • Rejestracja 2010-02-22
  • Płeć:

Napisano 28 maj 2010 - 18:25

Dopóki JC będzie robić tak piękne i ciekawe fabułą to długo 3D będzie panować w Polskich kinach.A jeśli chodzi o tych ludzi to zawsze znajdą się tacy co nie lubią Awatara i tacy ludzie co go kochają.Jak dla mnie tych pierwszych wo gule nie po wino się słuchać i czytać ich obrażliwych tekstów. :/
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   DoktorNo Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 474
  • Rejestracja 2010-03-17
  • Płeć:

Napisano 28 maj 2010 - 18:30

Ja się nie ma o czym pisać to się... nie piszę.

Dziwne, że taśmowo produkowane w ostatnich latach adaptacje komiksów i remake'i nie bulwersuja autora...
--
http://doktorno.vot.pl
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   itachi690 Ikona

  • Tipani
  • PipPip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 143
  • Rejestracja 2010-02-22
  • Płeć:

Napisano 28 maj 2010 - 18:35

Sory za błąd w pierwszym zdaniu po wino ono brzmieć tak.(Dopóki JC będzie robić tak piękne i ciekawe fabułą filmy to długo 3D będzie panować w Polskich kinach.) :(
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Xantis Ikona

  • Ikran Makto
  • Ikona
  • Grupa Moderator
  • Postów 1309
  • Rejestracja 2010-03-28
  • Płeć:

Napisano 28 maj 2010 - 18:54

Rozwoju kina 3d nie zostanie zahamowany ( niema takiej możliwości aby został zahamowany) a że avatar się do tego przyczyni to nie znaczy że można po nim „jeździć” jak kto chce. Uważam że ludzie zazdroszczą JC sukcesu który odniósł i nie należy brać tego do serca ( krytycznych opinii na temat avatara)

Cytat

Sory za błąd w pierwszym zdaniu po wino ono brzmieć tak.(Dopóki JC będzie robić tak piękne i ciekawe fabułą filmy to długo 3D będzie panować w Polskich kinach.)

P.S istnieje taka opcja jak „edytuj” :)
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Ney'ite Ikona

  • Tipani
  • PipPip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 153
  • Rejestracja 2010-04-26
  • Płeć:

Napisano 28 maj 2010 - 19:00

Wyświetl postUżytkownik TheMaggie. dnia 28 maja 2010 - 17:18 napisał

Film miał od początku wprowadzić w fabułę, a nie w zachwycenie efektami specjalnymi - one są tylko dla pogłębienia tego uczucia, że tam jesteśmy i wszystko widzimy.


Otóż to. Jak zresztą sami piszą w tym nieszczęsnym artykule, "Avatar" jest pierwszym filmem 3D, który pokazał, że technologia ta nie służy tylko i wyłącznie do bombardowania widza z każdej możliwej strony, ale do stworzenia wrażenia rzeczywistości, uczestnictwa w zdarzeniach. Nie widzę w tym nic złego, a zarzucać efekciarstwo bardziej byłabym skłonna wszystkim filmom 3D, które były wcześniej. Jako "gimmick" kwalifikowałyby się prędzej wypuszczane kilka lat temu przez Imax ok. 40-minutowe filmiki, których jedynym celem było sprawienie, żeby widzowie odruchowo robili uniki przed spadającą na nich z ekranu lawiną czy kłapiącym szczękami rekinem. I teraz nagle to było w porządku, a "Avatar" nie. Paranoja.
Dołączona grafika

"Wolna jak ptak,
Niczym anioł, co na skrzydłach mknie.
Lekka jak wiatr,
Kiedy w lustrze wody budzi się..."
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   MoP Ikona

  • Tipani
  • PipPip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 102
  • Rejestracja 2010-03-29
  • Płeć:

Napisano 28 maj 2010 - 19:49

Technologia idzie do przodu z dnia na dzień, (teraz jak kupisz nową komórkę to na następny dzień jest już o model gorsza) a technologia trzeciego wymiaru istniała już wcześniej, ale stanęła w martwym punkcie, a Avatar ją "popchnął" dalej. Ale nie zakończył jeszcze ery 2D i obawiam się, że era 2D nigdy się nie zakończy co najwyżej będzie na równi z 3D (dlaczego? ponieważ nie wyobrażam sobie np.: GPS do samochodu w 3D :D a poza tym nie każdy może cieszyć się trzecim wymiarem). A dlaczego to właśnie Avatar spopularyzował 3D? Ponieważ fabuła Avatara jak i jego efekty specjalne w połączeniu z 3D dały piękny świat w którym mogliśmy pośrednio uczestniczyć i jakiego nigdy nie widzieliśmy, a że Avatar był (i jest) taki dobry zrobiło się o nim głośno (a zwłaszcza o 3D). Przypuszczam, że autor artykułu ma problem ze wzrokiem i nie może pozwolić sobie na 3D więc wyżywa się pisząc takie bezsensowne artykuły, nie no żart :D każdy ma prawo głosu, możliwe że Avatar mu się nie spodobał. Ale na pewno Avatar nie zakończył ery 2D, powiedziałbym nawet, że odświeżył kino po tych bezsensownych komediach romantycznych, które były modne przed Avatar'em. I na pewno nie jest "gimmick'iem", bo zawiera więcej fabuły niż wszystkie odcinki mody na sukces :D
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Coliber Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 348
  • Rejestracja 2010-05-11
  • Płeć:

Napisano 28 maj 2010 - 20:22

Popularność Avatara, jak i innych "wynalazków" gwałtownie wyprzedzających epoki, niesie za sobą konsekwencje. Znamy z przeszłości podobne historie gdzie nowości nie były akceptowane a dopiero z czasem doceniało się ich ogrom. Nie podoba mi się to jak media wykorzystują swoje możliwości przekazu i budowania opinii społecznej by czepiać się głupot. I to tylko dla tego, że Avatar jest modny i czerpie wysokie zyski ze sprzedaży- jest niewygodny dla innych.
Szkoda słów.
Dołączona grafika
~Think- Fly!
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Last Shadow Ikona

  • Tipani
  • PipPip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 192
  • Rejestracja 2010-03-03
  • Płeć:

Napisano 29 maj 2010 - 14:44

Ale zaraz, zaraz... Nawet zakładając, że rzeczywiście Avatar zabija kino 2D, to co z tego? Tu akurat nie mogę się zgodzić z MoP`em, bo "wszystko przemija. nawet gwiazdy się wypalają" i prędzejczy później nastąpi technologia tylko 3D- spójrzcie na Avatar`a... czy jest tam chociaż jeden ekran przedstawiający obraz w 2D? Jeżeli 2D ma przeminąć, to może chociaż z rewolucją jaką prezentuje Avatar?
P.S. MoP- GPS w samochodzie w 2D... Za 20 lat szyby zastąpią wirtualne obrazy prezentujące w 3D trasę do domu ze strzałeczką :D
Dołączona grafika

"- Hmm... Ale teraz... Ludzi jest przecież dużo więcej niż... Niż was.
- Bo mnożycie się jak króliki- zgrzytnął zębami krasnolud.- Nic, tylko byście chędożyli, w kółko, bez wyboru, z kim popadło i gdzie popadło.
(...) To i masz szczerą prawdę i wierną historię świata, którym włada ten, kto sprawniej rozłupuje innym czaszki i w szybszym tempie nadmuchuje baby. (...)
- Yarpen- rzekł zimno Geralt, podjeżdżając do nich na Płotce- Powściągnij się nieco, jeśli łaska, w doborze słów.
A. Sapkowski
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Ney'ite Ikona

  • Tipani
  • PipPip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 153
  • Rejestracja 2010-04-26
  • Płeć:

Napisano 29 maj 2010 - 15:26

I tak nie można w stu procentach przewidzieć, co się przyjmie na stałe, a co nie. Wszystko to tylko zgadywanki. Ludziom 3D się podoba, więc można się spodziewać, że ma przed sobą przyszłość i mnie osobiście wcale to nie przeszkadza. I nawet jeśli kiedyś całkowicie zastąpi 2D, to przecież nie stanie się to z dnia na dzień. Zakładając, że tak się stanie, technologia nie upowszechni się przecież natychmiast, bo kosztuje sporą kasę, ale to w żaden sposób nie świadczy, że nagle przestaną powstawać filmy 2D. Zmiana będzie zależna od cen, więc nastąpi stopniowo w miarę ich obniżania się i nikt nie powinien tego zbyt boleśnie odczuć. Wszyscy są do filmów 2D przyzwyczajeni i oglądają je z równym zainteresowaniem. A kiepskiemu filmowi nawet 3D nie pomoże.
Dołączona grafika

"Wolna jak ptak,
Niczym anioł, co na skrzydłach mknie.
Lekka jak wiatr,
Kiedy w lustrze wody budzi się..."
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   DoktorNo Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 474
  • Rejestracja 2010-03-17
  • Płeć:

Napisano 29 maj 2010 - 17:40

Nie zapomnijmy, że ostatnio ekspresowo przerobiono "Starcie Tytanów" na 3D, co nie spodobalo się nikomu. Poza tym Cameron postuluje stworzenie jakiejś organizacji, która by czuwała nad tym, żeby 3D nie zostało rozwodnione przez różne głupstwa...
--
http://doktorno.vot.pl
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   MoP Ikona

  • Tipani
  • PipPip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 102
  • Rejestracja 2010-03-29
  • Płeć:

Napisano 29 maj 2010 - 22:49

Wyświetl postUżytkownik Last Shadow dnia 29 maja 2010 - 15:44 napisał

Ale zaraz, zaraz... Nawet zakładając, że rzeczywiście Avatar zabija kino 2D, to co z tego? Tu akurat nie mogę się zgodzić z MoP`em, bo "wszystko przemija. nawet gwiazdy się wypalają" i prędzejczy później nastąpi technologia tylko 3D- spójrzcie na Avatar`a... czy jest tam chociaż jeden ekran przedstawiający obraz w 2D? Jeżeli 2D ma przeminąć, to może chociaż z rewolucją jaką prezentuje Avatar?
P.S. MoP- GPS w samochodzie w 2D... Za 20 lat szyby zastąpią wirtualne obrazy prezentujące w 3D trasę do domu ze strzałeczką :D


Tylko, że technologia 3D jest tylko gadżetem, nie potrzebujemy jej żeby widzieć wyświetlany obraz w telewizorze, wystarczy 2D. Avatar tylko spopularyzował 3D właśnie przez to, że jest taki niezwykły. Dlatego uważam też, że 3D może być/będzie na równi z 2D, ale nikt z nas nie wie jak dokładnie będzie, także pożyjemy zobaczymy :D A za 20 lat to samochód sam nas będzie dowoził w wyznaczone przez nas miejsce, albo będzie Teleportacja :D
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   pandor Ikona

  • Skxawng
  • Pip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 32
  • Rejestracja 2010-03-18

Napisano 30 maj 2010 - 12:55

Osobiście uważam, że trójwymiar jest po prostu kolejnym krokiem w rozwoju telewizji czy kina. Takim samym, jak wprowadzenie dźwięku czy koloru. Z 3D jest taki problem, że jeszcze ta technologia jest we wczesnej fazie rozwoju. Telewizory są koszmarnie drogie i wymagają okularów. Filmów w 3D na Blu-Ray jeszcze tak naprawdę nie ma, odtwarzacze Blu-Ray 3D też nie są powszechne. Dwu obiektywowe kamery są koszmarnie drogie. Transmisja telewizyjna w 3D to też pieśń przyszłości, szczególnie w takim kraju jak Polska. Ale za 10 lat, gdzie telewizory wyświetlające 3D bez okularów będą standardem, odtwarzacze Blu-Ray będą tanie jak barszcz i będą kanały emitujące obraz w 3D tak jak teraz w HD, nie widzę powodu, by kurczowo trzymać się 2D. 2D nie daje nic, co daje 3D. Oczywiście znajdą się sentymentaliści jak Ci z filmweba teraz, ale przed postępem nie ma ucieczki, świat idzie naprzód. ;)
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   DoktorNo Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 474
  • Rejestracja 2010-03-17
  • Płeć:

Napisano 30 maj 2010 - 13:09

3D jest stare jak kino.

Dołączona grafika
--
http://doktorno.vot.pl
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Last Shadow Ikona

  • Tipani
  • PipPip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 192
  • Rejestracja 2010-03-03
  • Płeć:

Napisano 31 maj 2010 - 19:32

Dobrze to Pandor podsumował- trzeba przystosować się do zmian, bo nie da się tego uniknąć. My teraz tak gadamy, a nasze wnuczęta będą się śmiały, że gadaliśmy o takich starociach jak 3D...
- Dziadku, przestań bełkotać coś pod nosem, że za twoich czasów było lepiej- 5D to standard! Wyrzuć tego śmiecia Blu-ray, bo tylko kapę robisz nam na ośce...
:D
Dołączona grafika

"- Hmm... Ale teraz... Ludzi jest przecież dużo więcej niż... Niż was.
- Bo mnożycie się jak króliki- zgrzytnął zębami krasnolud.- Nic, tylko byście chędożyli, w kółko, bez wyboru, z kim popadło i gdzie popadło.
(...) To i masz szczerą prawdę i wierną historię świata, którym włada ten, kto sprawniej rozłupuje innym czaszki i w szybszym tempie nadmuchuje baby. (...)
- Yarpen- rzekł zimno Geralt, podjeżdżając do nich na Płotce- Powściągnij się nieco, jeśli łaska, w doborze słów.
A. Sapkowski
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   carrot Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 225
  • Rejestracja 2010-03-11

Napisano 31 maj 2010 - 21:10

Ostatnio rozmawiałem na podobny temat z kumplem z pracy, wspominaliśmy jak 20 lat temu on pracował w jakimś ZETO, a ja w szkole miałem zajęcia w telekomunikacji, obaj na RIAD 32. Szczytem grafiki komputerowej na tych maszynach było wydrukowanie gołej baby (naturalnej wielkości)z gwiazdek na drukarce wierszowej :)
Patrząc na rozwój technologii, (prawo Moore'a nadal obowiązuje, ale dotyczy tylko normalnych CPU, przy GPU trzeba je mnożyć x2 lub więcej), nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, co zobaczymy za parę lat.
Przykładem niech będzie Terminator II, kto pamięta jak ten terminator z płynnego metalu wstaje z kafelkowanej podłogi ?, wszystkim w kinie szczęka opadła, dziś mamy Avatara, a za 5, 10 lat ?
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   Chireadan Ikona

  • Skxawng
  • Pip
  • Grupa Użytkownik
  • Postów 98
  • Rejestracja 2010-05-10

Napisano 31 maj 2010 - 21:54

I co nagle ludziom nie podoba się to co nowe, lepsze, rzeczywistsze? ehh... Od razu humor się człowiekowi psuje, czytając takie bzdety i pisanie tylko po to żeby pisać i być "cool".
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

  • ← Poprzedni temat
  • Fakty i doniesienia
  • Następny temat →
Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych


Skórka i język

Statystyki realizacji

  • Aktualny czas: 22 maj 2012 05:57

  • Początek strony
  • Strona główna
  • Usuń ciasteczka
  • Oznacz forum jako przeczytane
foteliki samochodowe banery reklamowe pomoce dydaktyczne pręty gwintowane foteliki samochodowe ranking wycena stron foteliki samochodowe testy angry birds foteliki samochodowe wycena stron serwery cs 1.6
Avatar-Forum jest własnością    Wszystkie prawa autorskie Avatar należą do 20th Century Fox