Uwaga! Twoja przeglądarka jest w bardzo starej wersji.
Zaktualizuj ją natychmiast.

Korzystasz z bardzo starej wersji Internet Explorera (6.0). Nie jest ona wspierana przez producenta i stanowi potencjalne zagrożenie. Jeśli jesteś w pracy i widzisz tę wiadomość, skontaktuj się ze swoim administratorem i poproś o aktualizację przeglądarki.

Aby dowiedzieć się, dlaczego powinieneś dokonać aktualizacji, kliknij w poniższy link:

Tak, chcę dowiedzieć się więcej
Logo
 
Włącz
Logowanie Rejestracja Pomoc
Zaawansowane
  • Forum
  • Użytkownicy
  • Komunikator plemienny
  • Avatar-Forum.pl - Największe w Polsce Forum Avatara
  • > Inne
  • > Off-topic
  • Nowa zawartość
  • Kanał RSS

Na tym forum zliczanie postów jest wyłączone.
  • (7 strony)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • →
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Bez końca... i bliżej określinego początku

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 22 maj 2011 - 14:18

Czasami mam ochotę napisać... coś. Piszę jedno opowiadania a potem ląduje ono w szufladzie aby po wielu dniach, tygodniach, miesiącach a czasem nawet latach wywołać uśmiech na twarzy. W tym temacie będę zamieszczał takie opowiadania. Być może będę je kończył i wplatał w jakąś większą fabułę.
Was też zachęcam żebyście publikowali tu swoje opowiadania.

Znowu razem
Nota od autora.
Ostatnio mam wenę na pisanie romantyzmów więc nie dziwcie się, że może być tego dużo. To opowiadanie mimo tego,że jest umieszczone w świecie wiedźmina nie jest osadzone fabularnie w Sadze tak jak "Coś się kończy, coś zaczyna". Indżojcie!


Kaer Morhen, Warownia Starego Morza, Wiedźmińskie Siedliszcze. Jak zwał tak zwał... Kiedyś szkolono tu wiedźminów dziś mieszka tu ich pięciu.
-Dobrze, teraz parada! Uskok! Skacz Ciri! Cholera jasna...-Geralt wstał. Ciri leżała na ziemi, z rozciętej brwi sączyła się krew.
-Nic mi nie jest.-jęknęła dziewczyna. Pomimo zapewnień zwinęła się z bólu.
-Lambert! Chcesz ją tym kijem zmasakrować?! To nie jest wiedźmin!-Eskel nie podzielał sposobu nauki Lamberta, inni wiedźmini też.
-To ona nie uskoczyła.-warknął Lambert.-Jej pech.
W tym momencie Triss, która przyglądała się treningowi nie wytrzymała.
-Do końca zwariowałeś?!-krzyknęła i wyrecytowała jakieś zaklęcie. Lambert z hukiem uderzył w rozłożystą sosnę.-To jest kobieta a nie worek treningowy!
-Merigold! Jesteś tu tylko gościem więc zamknij swoją jakże wyszczekaną buźkę!-wiedźmin wstał, otrzepał się i zaklął plugawie.
Geralt wziął Ciri na ręce, spojrzał krzywo na Lamberta i ruszył w stronę twierdzy. Dziewczyna skrzywiła się i jęknęła.
-To ja nie uskoczyłam, to moja wina.-szepnęła. Wiedźmin pokręcił przecząco głową.
-Lambert to idiota. Próbuje się dowartościować.-powiedział.-A ty jesteś do tego dobra, bo nie jesteś wiedźminem... A teraz cicho.
Geralt szparkim krokiem przeszedł przez główną hallę i ruszył do komnaty Ciri. Wiało od lasu, bardzo mocno i bardzo zimnie. A w powietrzu całego Kaer Morhen unosił się zapach bzu i agrestu. Biały Wilk potrząsnął głową i zaklął.
-Jesteś głupi, Geralt... Wciąż za nią tęsknisz. Masz halucynacje-szepnął sam do siebie. Wszedł do komnaty Ciri, a tam siedziała ona.
Yennefer.
-Witaj.-powiedziała, uśmiechając się w sposób, który każdy poza wiedźminem mógłby wziąć za przyjazny, choć nieco zaczepny.
-Witaj, Yen.-warknął i ułożył Ciri na łóżku.-Co cię tu sprowadza.
-Tęsknota... i czysta chęć zobaczenia jej.-czarodziejka wskazała na dziewczynę.-Coście jej zrobili?-spytała
-To Lambert... Zaatakował tak, że nie miała opcji aby się obronić.-Geralt zaklął i zamaszyście zatrzasnął drzwiczki szafki.-Strzaskał jej czaszkę. Będziemy musieli przygotować Dekokt Raffarda Białego, powinien zadziałać.
-Nie zadziała.-powiedziała Yennefer grobowym tonem. Uklęknęła obok łóżka, wymamrotała zaklęcie. Niebieskie iskierki przeskoczyły pomiędzy jej dłońmi a czołem Ciri. Dziewczyna zawyła z bólu.
-Spokojnie, córeczko.-szepnęła czarodziejka.-Jeszcze chwilę i wszystko będzie dobrze... Cholera, czym on walił?
-Kijem, prostym, dębowym.-powiedział Geralt.
-Rana się nie chce zasklepić.-Yennefer odgarnęła popielate włosy sklejone skrzepłą już krwią. Wstała, podeszła do wiedźmina i urwała rękaw jego koszuli. Geralt nawet na nią nie spojrzał.
-Mówiłaś, że tęskniłaś...-zaczął.
-Nie. Nie za tobą, za Ciri.-urwała czarodziejka.-Co było a nie jest nie pisze się w rejestr.
-Yen, ja cię wciąż kocham.-szepnął wiedźmin.
-Nie mów tak do mnie! Nie jesteśmy już razem... Jak mnie zostawiłeś? Jakieś zasrane fiołki i liścik!-czarodziejka związała opatrunek na czole Ciri, uśpiła ją zaklęciem. Podeszła do okna.
-Pamiętasz tą gwiaździstą noc w sierpniu? Pamiętasz jakie wypowiedziałem życzenie? Pamiętasz swoją reakcję? Wtedy jedyny raz śmiałaś się szczerze.-wiedźmin westchnął.
-Nie Geralt. Nie jedyny.-powiedziała Yennefer. Wiedźmin spojrzał w jej oczy. W jej głębokie, fiołkowe oczy.
-Yen, ja chcę dalej z tobą być... Jeśli to nie możliwe to pozwól mi przynajmniej zachować wspomnienia. Tak piękne i cenne.-powiedział. Oczekiwał ataku; słownego, fizycznego- jakiegokolwiek. Oczekiwał siarczystego policzka, obelg ale odpowiedziało mu tylko drżenie ust i tłumiony, bardzo cichy szloch.
-Co było a nie jest, Geralt...nie pisze się w rejestr.-powtórzyła cicho. Odwróciła się plecami do okna , spojrzała czule na Ciri.
-Więc, tylko ona nas łączy.-powiedział wiedźmin. Ujął Yennefer pod brodę. Pocałował. Nie szarpała się, wplotła dłonie w jego włosy. Uległa mu całkowicie. Po chwili odepchnęła go od siebie jakby przypomniała sobie co przed chwilą mówiła.
-Nie, Geralt. Tylko Ciri nas łączy i tak powinno być. Dorośnij do tego.-szepnęła.
-Mam dorosnąć?!-wybuchnął nagle wiedźmin-A Istredd dorósł?! Jak mniemam wiedział o nas wszystko! Tak?! Ja byłem przelotną miłostką, fascynacją, naiwną, bezwolną lalką gotową do wszelkich poświęceń! Chciałem wszystko odbudować.-Biały Wilk uspokoił się. Czarodziejka milczała.
-Źle zrozumiałeś.-wydusiła w końcu.-Nie mogę być z człowiekiem dla którego muszę być czasem matką a czasem kochanką.- celny cios zabolał.
-Przecież tego pragniesz. Chcesz być matką i kochanką.-powiedział Geralt.
-Ale nie dla jednej osoby.-odparła.

Wiem, że się nagle urywa ale nazwa tematu to "Bez końca... i bliżej określonego początku.
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Kusati Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 268
  • Rejestracja 2011-03-08
  • Płeć:

Napisano 22 maj 2011 - 14:30

Fajne, chociaż szczerze, to od ciebie nie spodziewałam się romantyzmu. Pisz dalsze części, bo się urywa w dosyć niespodziewanym momencie... ;)
" - Powtórzcie mi jeszcze raz, co mówiła - rozkazał Vesemir, jednym zamachem wychylając kubek. - Słowo w słowo.
- Nie da się słowo w słowo - powiedział Geralt, zapatrzony w żar. - A sens, jeśli ma sens szukanie w tym sensu, był taki: ja i Coen umrzemy. Zęby będą naszą zgubą. Obu nas zabiją zęby. Jego dwa. Mnie trzy.
- Jest dość prawdopodobne - prychnął Lambert - że zostaniemy zagryzieni. Każdego z nas mogą w każdej chwili zgubić zęby. Was dwu jednak, jeśli ta wieszczba jest prawdziwie wieszcza, wykończą jakieś wyjątkowo szczerbate monstra."
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 22 maj 2011 - 14:38

Ostatnio tak mnie naszło. Jako że miłość Geralta i Yennefer jest mocno nietypowa to można zaszaleć przy pisaniu ;)
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Kusati Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 268
  • Rejestracja 2011-03-08
  • Płeć:

Napisano 23 maj 2011 - 18:12

Chyba osadzę w świecie wiedźmina moje wypracowanie na polski. <3 Już nawet obmyśliłam część fabuły, lecz potrzebuję skonsultowania się ze Skarbnicą Wiedzy Wszelakiej. :D
" - Powtórzcie mi jeszcze raz, co mówiła - rozkazał Vesemir, jednym zamachem wychylając kubek. - Słowo w słowo.
- Nie da się słowo w słowo - powiedział Geralt, zapatrzony w żar. - A sens, jeśli ma sens szukanie w tym sensu, był taki: ja i Coen umrzemy. Zęby będą naszą zgubą. Obu nas zabiją zęby. Jego dwa. Mnie trzy.
- Jest dość prawdopodobne - prychnął Lambert - że zostaniemy zagryzieni. Każdego z nas mogą w każdej chwili zgubić zęby. Was dwu jednak, jeśli ta wieszczba jest prawdziwie wieszcza, wykończą jakieś wyjątkowo szczerbate monstra."
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Tutee Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 287
  • Rejestracja 2011-01-20
  • Płeć:

Napisano 24 maj 2011 - 10:35

Wyłapałam sporo znajomych fragmentów z "Wiedźmina", np: "Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr" :) zapach bzu i agrestu- Yennefer :D
Lwiątko z Cintrii znowu szkoli się na Wiedźminkę, no nieźle! Będziesz to dalej pisał, czy zostawisz tak jak jest?
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 27 maj 2011 - 13:06

Będę pisał dalej. BTW. Yennefer musiała pachnieć bzem i agrestem.
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Arasapa Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 262
  • Rejestracja 2011-01-29
  • Płeć:

Napisano 31 maj 2011 - 17:50

O ludzie! Ile ja tego mam! Od małego chciałam zostać pisarką i stąd od małego mam mnóstwo dziwnej treści opowieści :P Najlepiej pamiętam moją pierwszą prawdziwą... bajkę! Ale niestety ona... :(
Ale za to znalazłam mój zeszyt z historyjkami z pierwszej klasy. "Opowieść o smutnej dziewczynie", "Opowieść o pingwinie Mai". No, ale choćby nie wiem jak dziwnie brzmiały zdania tych bajek, nadal cieszą, kiedy na nie spojrzę... Tak bardzo przypominają dzieciństwo (łezka w oku).
Dołączona grafika
Mój YT ;)
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 09 czerwiec 2011 - 17:08

Indżojcie!

-Ale nie dla jednej osoby.-Yennefer prychnęła jak kot. Wiedźmin powiedziałby raczej, że jak stara, wściekła kocica. Milczeli, ciszę przerywały jedynie odgłosy zaciętej kłótni pomiędzy Vesemirem, Eskelem i Lambertem. Ciri jęknęła przez sen. Może z bólu, może z rozkoszy. Kto wie?
-Yen, nie sonduj mi myśli.-powiedział Biały Wilk.-Nic przed tobą nie ukrywam.
-Nie. Nic.-zadrwiła czarodziejka.-A ostatnia noc z Triss? A Fringilla? A Yola i reszta?-warknęła. Geralt zatrzasnął okiennice. Podszedł do drzwi i zamknął je na klucz.
-Mam ci wypomnieć twoje związki?-spytał rozdrażniony. Yennefer milczała, bawiąc się obsydianową gwiazdką.
-Odpuść sobie to wytykanie mi. Sam też nie jesteś święty.-powiedziała w końcu. Spojrzała wilkiem na wiedźmina.
Milczeli. Nagle przez pokój przeleciała księga a czarodziejka uśmiechnęła się złośliwie. Tomiszcze z furkotem przemknęło obok głowy białowłosego.
-Dość marna zemsta jak na ciebie. I moje...przewinienia.-powiedział Geralt, podnosząc wyświechtaną księgę o Upiornym Psie.
-To nie była zemsta. Nie mam już siły żeby się na tobie mścić. Musiałbym...-Yennefer urwała. Rozpłakała się co wprawiło Geralta w zdumienie. Ona nigdy nie płakała.
-Yennefer...-zaczął.
-Nic nie mów.-czarodziejka otarła łzy.
„Nie ma nic bardziej żałosnego niż płacząca czarodziejka”-pomyślała. Wiedźmin spróbował ją objąć ale wywinęła mu się, kręcąc zgrabny piruet. Bez i agrest, bez i agrest, bez i agrest...
-Nie Yen! Zbyt długo milczałem! Czekałem, czytałem twoje listy i czekałem! Pełen idiotycznej nadziei na nasze spotkanie!-warknął, zaskoczony własnymi emocjami. Oczy Yennefer miotały fiołkowe płomienie. Podeszła do niego i zmierzyła wzrokiem.
-Przyjmijmy, ze ja też spędziłam ten czas podobnie. Co byś zrobił?-spytała. Uśmiechnęła się.
-Musiałbym rozważyć wszystkie możliwości.-odparł wiedźmin. Objął ją. Tym razem się nie opierała. Geralt wiedział dlaczego-kobieta, a w szczególności czarodziejka zmienną jest... Nagle poczuł, że jest mu niebywale gorąco. Yennefer rozpięła jego kubrak i uśmiechnęła się zaczepnie.
-Może nie tu?-skarcił ją. Nie odpowiedziała. Chwyciła go za rękę i otworzyła drzwi.
Przebiegli przez korytarz. Czarodziejka pchnęła pierwsze drzwi. Były zamknięte. Pchnęła mocniej, tym razem udało jej się otworzyć. Komnata była niemal pusta, jeśli nie liczyć rozpadającego się łoża i równie chybotliwego stolika. Geralt przyciągnął Yennefer do siebie i pocałował ją. Potem świat przestał istnieć. Byli tylko oni i to rozchwiane łóżko.
Jednak Kaer Moehen było chyba przeciwne ich związkowi. Łoże złamało się z trzaskiem a oni runęli na podłogę. Yennefer zachichotała jak podlotek i zakryła ich czymś w rodzaju prześcieradła.

Na razie jest krótko ale to i tak się niedługo skończy.
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
1
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Tutee Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 287
  • Rejestracja 2011-01-20
  • Płeć:

Napisano 10 czerwiec 2011 - 21:53

@Toruk Macto, dlaczego chcesz kończyć to opowiadanie? :(
Proszę, nie rób tego! Bardzo mi się podoba i naprawdę mnie wciąga! Kontynuuj je, please :D
Daję plusika, w ramach podbudowania morale :)
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 12 czerwiec 2011 - 18:32

Trochę to jeszcze potrwa. Nawet jak się skończy to zacznę coś w podobnym tonie.
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 14 czerwiec 2011 - 15:11

Wrzucam jeszcze kawałeczek i ilustrację
Dedykuję to wszystkim fanom Jaskra i jego elfickiej lutni


Obydwoje parsknęli śmiechem. Tak to był ten czas... Czas krótkiej ale jakże cudownej idylli.
-Słyszysz?-szepnął wiedźmin. Yennefer pokręciła przecząco głową.-Lutnia... Cholera jasna! Jest tylko jedna taka lutnia!
Geralt ubrał się pospiesznie i to samo polecił zrobić czarodziejce. Wzuł buty i wyszedł z komnaty.
-Jaskier, stary choleryku! Jak się masz, psia twoja mać?!-zawołał, uśmiechając się niby przyjaźnie. Bard zabrzdąkał na lutni.
-Dobrze, dobrze.-odparł nonszalancko.-A ty?
Wiedźmin nie odpowiadał.
-Jak ty się tu dostałeś?-spytał w końcu. Jaskier przełożył instrument na plecy.
-Mam swoje dojścia.-mruknął, zawstydzony. Uścisnął prawicę wiedźmna.-Nie w porę?-spytał, widząc jego zmierzwione włosy i potargane ubranie.
-Jak zwykle.-sarknął się Biały Wilk.
-Nigdy nie miałeś wyczucia czasu, Jaskier.-warknęła Yennefer, odgarniając włosy z czoła i przy okazji zapobiegając kłótni

Dołączona grafika
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 16 czerwiec 2011 - 17:39

Ostrzegam, że będę dodawał małe kawałki bo mi nie idzie :/
Dedykuję to Domie, która nienawidzi Lamberta za całokształt.


Nie ma czego ukrywać-miała ochotę zamordować barda. W wyjątkowo brutalny sposób. Rozważała już kilka: połamałaby mu ręce a potem powoli i systematycznie jakimś tępym narzędziem dźgałaby go w losowe części ciała. Mogła by też bez pośpiechu podpalić go... Nie, to poszłoby zbyt szybko.
Rozpięta suknia odsłaniała niebezpiecznie wiele, sugerując do wydarzyło się przed chwilą. Oczywiście tam musiał powędrować wzrok Jaskra. Skończyło się to dla niego niezwykle siarczystym policzkiem.
-Jeszcze raz tam spojrzysz a mój dekolt będzie ostatnią rzeczą jaką zobaczysz.- warknęła Yennefer, spiorunowała barda wzrokiem i ruszyła do komnaty Ciri. Dziewczyna nie spała już. Leżała patrząc się tępo w sufit. Czarodziejka usiadła obok niej na łóżku, pogłaskała po głowie.
-Jak się czujesz?-spytała. Wiedźminka wzruszyła ramionami i usiadła.
-Jakoś bez rewelacji.-powiedziała, przy okazji wykonując ruch jakby łapała równowagę. Przetarła oczy i wstała.-Ale głowa boli mnie dalej.
Dziewczyna chwiejnym krokiem podeszła do szafki. Wyciągnęła z niej świeże ubrania.
-Cholera jasna, Ciri!-wrzasnęła Yennefer, widząc jej posiniaczone ciało.
-Tu spadłam z grzebienia.-Cirilla wskazała na ramię sine od łokcia prawie po obojczyk.-Tu przewróciłam się na Mordowni.-Lwiątko pokazało zdarte przedramiona.-A tu... tu to Lambert mnie walnął... Reszty nie pamiętam.
W tej chwili Ciri zdała sobie sprawę, że powiedziała za dużo. Czarodziejka zerwała się z łóżka. Jej oczy miotały fiołkowe płomienie. Lambert powinien już uciekać.
Yennefer zbiegła ze schodów i wyszła na dwór. Lambert kłócił się o coś z Eskelem.
-Lambert!-wrzasnęła. Gdyby mogła podwinąć rękawy sukni zapewne zrobiła by to. Ale nie mogła. Z przyczyn obiektywnych.
Wiedźmin odwrócił się i uśmiechnął. Czarodziejka dałaby sobie rękę uciąć, że wie po co tu przyszła. Podeszła do niego i spojrzała mu hardo w oczy.
-Jak mogłeś?-wycedziła przez zaciśnięte zęby. Mężczyzna spojrzał na nią pytająco.
„Ja nie grywam w takie gry”-pomyślała.

Dołączona grafika

A to taki sympatyczny Jaskier-również dla Domy
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
1
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Tutee Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 287
  • Rejestracja 2011-01-20
  • Płeć:

Napisano 17 czerwiec 2011 - 20:42

Zajefajne, bez dwóch zdań!
Toruk, kontynuuj dalej, nawet małymi kawałeczkami :) Ilustracja Yennefer jest przepiękna, zrobiłeś ją sam? :O
Daję plusika!
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 18 czerwiec 2011 - 10:34

Kiedyś narysowałem podobną ale ta jest z deviantarta.
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 20 czerwiec 2011 - 17:04

-Lambert, idioto. Nie zrobię ci krzywdy ale powiedz: po jaką cholerę tłukłeś Ciri?!-wybuchła.
-W ramach treningu. Wiedźmin bez ran to nie wiedźmin.-odparł mężczyzna. Czarodziejka czuła jak wzbiera w niej gniew. Nikt, nawet nauczyciel nie ma prawa krzywdzić jej córki! Nie wytrzymała, uderzyła go silnie w twarz i odeszła.
„Zachowuję się jak ofiara losu. Problemy załatwiam przemocą... Ale cóż, czasami inaczej nie można.”-pomyślała z rozgoryczeniem. Wspięła się po krótkich schodach do głównego wejścia Kaer Morhen, zapinając suknie. Nie jak cnotka ale jak wyzwolona kobieta. Pamiętała doskonale słowa Tissai de Vres, że czarodziejce przysługuje więcej niż komukolwiek i, że przez to zawsze kusi mężczyzn nawet gdy tego nie chce. To właśnie powodowało dwa albo trzy rozpięte guziki.
Westchnęła głośno, widząc Jaskra śpiewającego jakąś ckliwą pieśń. Siedział na stole a wiedźmini przysłuchiwali mu się z ciekawością.
-Trochę krótkie to.-powiedział Geralt po chwili ciszy. Bard położył lutnie na kolanach, zamyślił się.
-Poezja nie ma końca.-westchnął po chwili.-A drugie jej imię jest „Wieczność i nieskończoność”.
Wiedźmini nie odpowiedzieli, nie dla nich były dyskusje o poezji. Oni mogli najwyżej pogadać o tym, który miecz łatwiej tnie kikimorę a który bazyliszka... W sumie Geralt był wyjątkiem, on miał jeszcze problemy egzystencjalne...
Coen wstał, podszedł do szafy.
-Mewa czy czysta?-spytał.
-Mewa.-mruknął Biały Wilk. Rozsiadł się wygodnie przymknął oczy. Zastukały puchary stawiane przez Coena. Eskel z uśmiechem wyrwał mu antałek z halucynogenem.
Yennefer przysiadła się do nich ale grzecznie odmówiła gdy próbowali poczęstować ją Mewą. Czekała. Wiedziała, że po kilku głębszych Geralta weźmie na rozważania a czasami można było wyłuskać z tego ciekawe informacje.
Mijały godziny a wiedźmini sączyli powoli napój.
-Wiecie co? Postęp to tylko burdel w świecie robi.-stwierdził Vesemir.-Tak trzeźwym okiem patrząc.
-Jak mawiał pewien mądry krasnolud: postęp jest jak stado świń- jest pogłowie, skóra, nóżki w galarecie i ogólne korzyści więc nie ma się co dziwić, że wszędzie nasrane.-odparł Geralt- Tak powinniśmy ten postęp postrzegać mimo tego, że likwiduje miejsca pracy wiedźminom.
-Zmieniłeś tok rozumowania?
-Nie, urzeczywistniłem go. Tylko krowa nie zmienia poglądów a mój fizys niewiele ma z krową wspólnego. Już niedługo na świecie nie będzie strzyg, wirwen, wampirów a my co? My zostaniemy w tym zasranym Kaer Morhen...-wiedźmin chwycił antałek i zajrzał do niego. Westchnął, nalał sobie Mewy
-Będziemy czekać do lata z myślą: „Jak będzie zlecenie to coś zjem... a jak nie będzie to umrę z głodu”-mruknął Eskel.
-Tu się mylisz, potwory ewoluują. Jak przestaną istnieć kuroliszki to zastąpi je coś innego. To jest postęp, który pasuje wiedźminom.-Geralt pociągnął tęgi łyk.-Stworzymy nowe eliksiry, napiszemy nowe księgi... Ogółem- wytyczymy nowe szlaki.


Powiadam wam, że koniec jest bliski.
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
1
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Tutee Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 287
  • Rejestracja 2011-01-20
  • Płeć:

Napisano 21 czerwiec 2011 - 12:32

I szafa gra Toruk Macto :D
Się normalnie zaczytałam, genialne opowiadanie :)
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 22 czerwiec 2011 - 14:39

Dziękuwa. Nie wiem dlaczego ale kojarzysz mi się z Yennefer ;) SERIO!
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   Kusati Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 268
  • Rejestracja 2011-03-08
  • Płeć:

Napisano 22 czerwiec 2011 - 14:44

Toruk, ciekawe spostrzeżenie. :) A ja ci się z kimś kojarzę?
" - Powtórzcie mi jeszcze raz, co mówiła - rozkazał Vesemir, jednym zamachem wychylając kubek. - Słowo w słowo.
- Nie da się słowo w słowo - powiedział Geralt, zapatrzony w żar. - A sens, jeśli ma sens szukanie w tym sensu, był taki: ja i Coen umrzemy. Zęby będą naszą zgubą. Obu nas zabiją zęby. Jego dwa. Mnie trzy.
- Jest dość prawdopodobne - prychnął Lambert - że zostaniemy zagryzieni. Każdego z nas mogą w każdej chwili zgubić zęby. Was dwu jednak, jeśli ta wieszczba jest prawdziwie wieszcza, wykończą jakieś wyjątkowo szczerbate monstra."
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   Tutee Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 287
  • Rejestracja 2011-01-20
  • Płeć:

Napisano 22 czerwiec 2011 - 19:28

Ja, Toruk? :O
O rany! Nie wiem zkąd takie skojarzenie :) Ale dziękuję, heh :)
Kiedy opublikujesz kolejną część? Tak, poganiam Cię :D
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 22 czerwiec 2011 - 20:12

Kusati, ty mi się kojarzysz z...z...z Fringillą tą z Tousaint.
Tutee, do następnej publikacji jeszcze trochę czasu. Jeśli mało ci wiedźmina poszukaj na sapkowski zone. Mnóstwo tego i ciekawe toto
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

  • ← Poprzedni temat
  • Off-topic
  • Następny temat →
  • (7 strony)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • →
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych


Skórka i język

Statystyki realizacji

  • Aktualny czas: 23 maj 2012 05:07

  • Początek strony
  • Strona główna
  • Usuń ciasteczka
  • Oznacz forum jako przeczytane
foteliki samochodowe banery reklamowe pomoce dydaktyczne pręty gwintowane foteliki samochodowe ranking wycena stron foteliki samochodowe testy angry birds foteliki samochodowe wycena stron serwery cs 1.6
Avatar-Forum jest własnością    Wszystkie prawa autorskie Avatar należą do 20th Century Fox