Uwaga! Twoja przeglądarka jest w bardzo starej wersji.
Zaktualizuj ją natychmiast.

Korzystasz z bardzo starej wersji Internet Explorera (6.0). Nie jest ona wspierana przez producenta i stanowi potencjalne zagrożenie. Jeśli jesteś w pracy i widzisz tę wiadomość, skontaktuj się ze swoim administratorem i poproś o aktualizację przeglądarki.

Aby dowiedzieć się, dlaczego powinieneś dokonać aktualizacji, kliknij w poniższy link:

Tak, chcę dowiedzieć się więcej
Logo
 
Włącz
Logowanie Rejestracja Pomoc
Zaawansowane
  • Forum
  • Użytkownicy
  • Komunikator plemienny
  • Avatar-Forum.pl - Największe w Polsce Forum Avatara
  • > Inne
  • > Off-topic
  • Nowa zawartość
  • Kanał RSS

Na tym forum zliczanie postów jest wyłączone.
  • (7 strony)
  • +
  • ←
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • →
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Bez końca... i bliżej określinego początku

#41 Użytkownik nie jest zalogowany   Tutee Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 287
  • Rejestracja 2011-01-20
  • Płeć:

Napisano 26 czerwiec 2011 - 21:15

Fantastyczna fotka Kusati! Lwiątko z Cintrii w objęciach Białego Wilka :)
Toruk, aż nie mogę się doczekać tego opowiadania :D
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#42 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 27 czerwiec 2011 - 12:21

Czekaj, czekaj. Myślę, że w tym tygodniu się pojawi.
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#43 Użytkownik nie jest zalogowany   Kusati Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 268
  • Rejestracja 2011-03-08
  • Płeć:

Napisano 27 czerwiec 2011 - 20:20

Dzięki. Mam nadzieję, że to drugie opowiadanie pojawi się jak najszybciej. :] A co do fotek, to jeszcze ładne są okładki hiszpańskie książek:
Dołączona grafika

Milva

Dołączona grafika

Ciri

Dołączona grafika

Yennefer

Dołączona grafika

Geralt

To są te, które znalazłam. <3
" - Powtórzcie mi jeszcze raz, co mówiła - rozkazał Vesemir, jednym zamachem wychylając kubek. - Słowo w słowo.
- Nie da się słowo w słowo - powiedział Geralt, zapatrzony w żar. - A sens, jeśli ma sens szukanie w tym sensu, był taki: ja i Coen umrzemy. Zęby będą naszą zgubą. Obu nas zabiją zęby. Jego dwa. Mnie trzy.
- Jest dość prawdopodobne - prychnął Lambert - że zostaniemy zagryzieni. Każdego z nas mogą w każdej chwili zgubić zęby. Was dwu jednak, jeśli ta wieszczba jest prawdziwie wieszcza, wykończą jakieś wyjątkowo szczerbate monstra."
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#44 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 28 czerwiec 2011 - 15:06

Widziałem gdzieś ale tylko La despada del estino. Próbuję teraz se przetłumaczyć ;)
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#45 Użytkownik nie jest zalogowany   Kusati Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 268
  • Rejestracja 2011-03-08
  • Płeć:

Napisano 28 czerwiec 2011 - 15:22

Bautismo de fuego to Chrzest ognia.
Tiempo de odio to Czas pogady.
La espada del destino ci zostawię. :D
El ultimo deseo to Ostatnie życzenie.

A teraz mój dylemat: mam zamiar jutro kupić dwie ( lub więcej <3 ) części " Wiedźmina", i nie wiem na które wydanie się zdecydować;
czy na drugie wydanie, czy też na trzecie wydanie.
" - Powtórzcie mi jeszcze raz, co mówiła - rozkazał Vesemir, jednym zamachem wychylając kubek. - Słowo w słowo.
- Nie da się słowo w słowo - powiedział Geralt, zapatrzony w żar. - A sens, jeśli ma sens szukanie w tym sensu, był taki: ja i Coen umrzemy. Zęby będą naszą zgubą. Obu nas zabiją zęby. Jego dwa. Mnie trzy.
- Jest dość prawdopodobne - prychnął Lambert - że zostaniemy zagryzieni. Każdego z nas mogą w każdej chwili zgubić zęby. Was dwu jednak, jeśli ta wieszczba jest prawdziwie wieszcza, wykończą jakieś wyjątkowo szczerbate monstra."
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#46 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 28 czerwiec 2011 - 15:38

To z postaciami z gry mi się nie podoba. Mam na myśli wygląd ;)
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#47 Użytkownik nie jest zalogowany   Kusati Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 268
  • Rejestracja 2011-03-08
  • Płeć:

Napisano 28 czerwiec 2011 - 15:42

A gdybym znała hiszpański na jakimś wyższym poziomie, to bym poszukała tych z tymi okładkami wyżej. Ale cóż, hiszpańskiego za dobrze nie znam, więc zostaje mi czytać po polsku, a w kocu to jest polska książka. Chyba rzeczywiście nabędę to drugie wydanie. Jest, tak na żywo, bardziej....przejrzyste. Ogólnie lepiej się prezentuje. :P
" - Powtórzcie mi jeszcze raz, co mówiła - rozkazał Vesemir, jednym zamachem wychylając kubek. - Słowo w słowo.
- Nie da się słowo w słowo - powiedział Geralt, zapatrzony w żar. - A sens, jeśli ma sens szukanie w tym sensu, był taki: ja i Coen umrzemy. Zęby będą naszą zgubą. Obu nas zabiją zęby. Jego dwa. Mnie trzy.
- Jest dość prawdopodobne - prychnął Lambert - że zostaniemy zagryzieni. Każdego z nas mogą w każdej chwili zgubić zęby. Was dwu jednak, jeśli ta wieszczba jest prawdziwie wieszcza, wykończą jakieś wyjątkowo szczerbate monstra."
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#48 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 28 czerwiec 2011 - 16:18

Na każdego przyjdzie czas

Dedykuje to Shakirze której muzyka mi naprawdę pomogła i Tutee, która podrzuciła temat.

Eskel zrównał się z Geraltem.
-Gdzie się tak śpieszysz?-spytał, uśmiechając się. Starszy wiedźmin nie odpowiadał. Wrył Płotkę w ziemię i zeskoczył z niej.
-Wiedźmin pilnie potrzebny...-przeczytał na głos.-Wiadomość w wiosce... Żeby ich szlag trafił! Mało tu jest wsi?!-warknął rozgoryczony i zerwał ogłoszenie.
-Jadę z tobą.-Eskel poprawił się w siodle.-A chodziło pewno o tamtą wioskę.-wiedźmin wskazał niewielką osadę na południu. Jakieś pół dnia drogi od miejsca w którym się znajdowali. Nawiasem mówiąc, dość urokliwa ta wioska była. Przypominała te, które malarze z uporem godnym maniaka umieszczali na swoich dziełach.
Geralt wskoczył na konia i ruszył galopem.

***
Ioverth uśmiechnął się pod nosem.
-Patrzcie, tam ktoś jedzie. Na niezłym koniu... Zapewne zechce się podzielić majątkiem.-powiedział. Elfy przytaknęły mu. Było ich grubo ponad dwudziestu, jednego przejezdnego załatwią w pięć minut. Chyba że to wiedźmin...
-Na moje „trzy”.-warknął Ioverth, poprawiając przepaskę na oku. Przez wiele lat walczył w komandzie pod komendą Faolitarny. A ci nie bali się niczego i atakowali nawet karawany Nilfgaardzkich kupców, których stać było na ochronę godną cesarza.
-Raz, dwa...trzy!-elf przeskoczył krzaki, podbiegł do mężczyzny na koniu. Wprawnym ruchem ściągnął go z klaczy. Częśc hanzy Iovertha rzuciła się w stronę chłopaka trzymającego się nieco z tyłu. On również został ściągnięty.
Geralt zerwał się z ziemi, podciął elfa stojącego nad nim i wyciągnął miecz. Zakręcił piruet, krew bryznęła mu na twarz. Dwóch zbirów z łoskotem zwaliło się na ziemię. Szybkim, wypracowanym ruchem odbił strzałę lecącą w jego kierunku. Czarnowłosy półelf doskoczył do niego ale wiedźmin kopnął go w krocze i przebił mieczem na wylot gdy zgiął się zaskoczony szybkością reakcji. Geralt przerąbał sobie drogę do Eskela. Ustawił się do niego plecami. Coś mignęło mu przed oczyma. W okolicy szyi poczuł ostry ból. Obraz stracił ostrość a dźwięki dobiegały jakby z oddali. Wiedźmin chwycił się za kark i z przerażeniem odnotował na nim pokaźnych rozmiarów ranę. Zacisnął zęby, zamachnął się mieczem. Ktoś ciął go jeszcze w bark. Koszula momentalnie nasiąkła krwia. Stracił równowagę i runął jak długi.
Eskel doskoczył do starszego wiedźmina i chwycił go za pas trzymający miecz. Przeciągnął kawałek po czym rozpłatał jakiegoś czarnowłosego elfa stojącego za nim.
Reszta uciekła zabierając siodło Płotki i cały majątek wiedźmina. Koń im się najwyraźniej nie spodobał.
-Geralt!-wrzasnął, czując wzbierającą w nim złość. W ciągnął Białego Wilka na grzbiet jego klaczy a samemu wskoczywszy na swojego karego wałacha chwycił jej wodze. Teraz jedynym zmartwieniem było czy prowizoryczny opatrunek przetrwa podróż i czy w wiosce znajdzie się ktoś kto będzie mógł mu pomóc.
Czas ciągnął się niemiłosiernie. Geralt pojękiwał przywiązany do grzbietu Płotki. A Eskel klął...
Sylwetka wioski była co raz wyraźniejsza. Geralt już nie jęczał, oddychał tylko ciężko. A Eskel klął.
Gdy dowlekli się do wioski zaczynało zmierzchać. Młody wiedźmin stanął przed jedną z większych chat i załomotał do drzwi.
-Szukam uzdrowiciela albo kogoś kto ma jakiekolwiek pojęcie o medycynie.-powiedział.
-To żeśta źle trafili... O tam zapytajcie.-właściciel domu wskazał na chatę stojącą kilkaset metrów dalej. Główną drogą szło kilku podchmielonych krasnoludów, nucili pieśń bojową.
-Hoooouuuu! Hoooou! Hou!
Czekajcie, klijenty!
Wnet wam pójdzie w pięty!
Rozleci się ten bordel
Aż po fundamenty!
Hooouuuu! Hoouuuu! Hou!

Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
2
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#49 Użytkownik nie jest zalogowany   Kusati Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 268
  • Rejestracja 2011-03-08
  • Płeć:

Napisano 28 czerwiec 2011 - 16:24

Toruk, to jest równie dobre, jak poprzednie. Masz dryg do pisania takich opowiadań. ;) Akurat w tym jest, jak by to powiedzieć? Z braku lepszego słowa mówię: gęsta akcja.
" - Powtórzcie mi jeszcze raz, co mówiła - rozkazał Vesemir, jednym zamachem wychylając kubek. - Słowo w słowo.
- Nie da się słowo w słowo - powiedział Geralt, zapatrzony w żar. - A sens, jeśli ma sens szukanie w tym sensu, był taki: ja i Coen umrzemy. Zęby będą naszą zgubą. Obu nas zabiją zęby. Jego dwa. Mnie trzy.
- Jest dość prawdopodobne - prychnął Lambert - że zostaniemy zagryzieni. Każdego z nas mogą w każdej chwili zgubić zęby. Was dwu jednak, jeśli ta wieszczba jest prawdziwie wieszcza, wykończą jakieś wyjątkowo szczerbate monstra."
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#50 Użytkownik nie jest zalogowany   Tutee Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 287
  • Rejestracja 2011-01-20
  • Płeć:

Napisano 28 czerwiec 2011 - 16:44

Geralt, Ty wiesz, co sądzę o Twoich opowiadaniach a szczegolnie tym o Wiedźminie ;)
I dziękuję ślicznie za dedykację :D
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#51 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 28 czerwiec 2011 - 16:52

Proszę bardzo.
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#52 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 08 lipiec 2011 - 14:41

Eskel ominął tę hałastrę, zręcznie manewrując koniem. Po chwili przywiązał go do pala przed chałupą. Załomotał do drzwi. Otworzył mu dość posunięty w latach mężczyzna. Miał siwe, rzadkie włosy i bardzo przenikliwe oraz bystre jak na swój wiek spojrzenie.
-Czego?-warknął. Zaniósł się donośnym, chrapliwym kaszlem. Wiedźmin wskazał swojego kompana.
-Potrzebuje pomocy. Wskazali mi pana jako kogoś kto zna się na medycynie.-powiedział. Starzec spojrzał na niego krytycznie i wpuścił do chaty. Eskel odwiązał Geralta od Płotki i wniósł go.
-Pokażcie panie wiedźminie tego swojego druha.
-Skąd wiesz, że jestem wiedźminem?-chłopak poczuł się nieco dziwnie.
-Może jestem stary ale na pewno nie głupi.-odparł mężczyzna.-A tak w ogóle to nazywam się Jegor.
-Miło mi.-Eskel uśmiechnął się pomimo lekkiego poirytowania. Jegor już nic nie mówił przyglądał się tylko ranom na szyi i barku Geralta. Pokręcił głową ze zrezygnowaniem.
-Ja na to nic nie poradzę. Rana magiczna... Jest kilka rodzajów broni, które zadają takie rany... Przez wieś przejeżdżała jedna taka. Znała się na tym, jechała w tamtą stronę z której wyście przybyli. Nocowała u mnie.-powiedział w końcu.
-Jak się nazywała?-wypalił Eskel bez zastanowienia.
-Jakoś dziwnie... Janka, Jenka... Nie wiem. Ale ładna była,czarne włosy, fioletowe oczy...
Eskel zrozumiał. Wieśniak mówił o czarodziejce z którą Białego Wilka połączył los.
-Jak możesz mu pomóc?-powiedział po chwili otępienia.
-Rana na barku jest normalna. Powoli się zasklepia. Mogę zszyć posmarować czymś i założyć nowy opatrunek. Z tą na szyi musisz znaleźć kogoś innego. Najlepiej tą kobietę. Nie jest uzdrowicielką ale zna się na ranach magicznych.
-Dziękuję. Jestem ci wdzięczny.
-Będziesz wdzięczny gdy skończę go opatrywać.- Jegor wyciągnął coś z szafki i zabrał się do roboty. Sprawnie zszył ranę i owinął ją lnianym bandażem.
-Kto go tak pocharatał?-spytał.
-Nieważne.-Eskel uśmiechnął się.-Wiesz gdzie znajdę tę kobietę?-zainteresował się aby zachować pozory.
-Gdybym wiedział to bym powiedział.- starzec uśmiechnął się.- Możecie u mnie przenocować. Zajmę się jeszcze twoim druhem i o świcie ruszycie... Jeśli będziecie w stanie... Usiądź tu.
-Dziękuje.-młody wiedźmin odsunął sobie krzesło.-Jak będę mógł mu pomóc w drodze?-spytał. Starzec przysiadł się do niego, spojrzał poważnie.
-Nie będziesz mógł. Jakkolwiek działa narzędzie raniące w ten sposób nie zszyjesz tego. Wszystko czym będziesz próbował bezpośrednio zatamować krwawienie roztopi się jak kawałek lodu trzymany w ręku. Dam ci jakieś bandaże... Rana będzie ciągle krwawić ale nie bój się, twój druh wykrwawi się za cztery dni.-Jegor rozkaszlał się. Nalał sobie wody i rozsiadł wygodnie. Eskel kalkulował. W cztery dni na pewno dotrą od Kaer Morhen. Tylko czy Yennefer tam jest? I czy ona na prawdę się na tym zna?
-Mam nadzieje, że przyjmiesz moją gościnę, wiedźminie.-Jegor uśmiechnął się. Eskel skinął głową.
-Jesteś dziwny... Gościsz w domu wiedźmina i wyraźnie cie to cieszy.
-Mam pewne długi u was.-odparł lakonicznie. Młody wiedźmin nie chciał drążyć tematu.

***
Minął jeden dzień, który Eskel spędził na wysłuchiwaniu rad Jegora i próbach wyciągnięcia z niego prawdy o „pewnych długach” ale starzec milczał jak zaklęty.
-Teraz chwila prawdy.-mruknął do siebie chłopak siedząc już na koniu i sposobiąc się do odjazdu. Jegor uśmiechnął się.
-Powodzenia wiedźminie.-powiedział i poklepał Płotkę po chrapach. Eskel westchnął ciężko, spiął konia.
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
1
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#53 Użytkownik nie jest zalogowany   Kusati Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 268
  • Rejestracja 2011-03-08
  • Płeć:

Napisano 08 lipiec 2011 - 14:47

Toruk, to jest piękne. :] A czy te ktosie, które zaatakował Eskela i Geralta, to nie była przypadkiem banda Słowika?
" - Powtórzcie mi jeszcze raz, co mówiła - rozkazał Vesemir, jednym zamachem wychylając kubek. - Słowo w słowo.
- Nie da się słowo w słowo - powiedział Geralt, zapatrzony w żar. - A sens, jeśli ma sens szukanie w tym sensu, był taki: ja i Coen umrzemy. Zęby będą naszą zgubą. Obu nas zabiją zęby. Jego dwa. Mnie trzy.
- Jest dość prawdopodobne - prychnął Lambert - że zostaniemy zagryzieni. Każdego z nas mogą w każdej chwili zgubić zęby. Was dwu jednak, jeśli ta wieszczba jest prawdziwie wieszcza, wykończą jakieś wyjątkowo szczerbate monstra."
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#54 Użytkownik nie jest zalogowany   Tutee Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 287
  • Rejestracja 2011-01-20
  • Płeć:

Napisano 08 lipiec 2011 - 14:53

Wybornie :D
Chylę czoła Toruk :)
Jak zwykle, Twoje opowiadanie, było niezwykłe ;)
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#55 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 08 lipiec 2011 - 14:55

<Kłania się> Dziękuje. Kusati, wiesz że to nie głupi pomysł?
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#56 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 11 lipiec 2011 - 19:04

A teraz coś specjalnego! Opowiadanie powstało przy pomocy Dava.
Ale nie obawiajcie się! To poprzednie wciąż istnieje tylko nie mam na nie pomysłu.

Umierająca panna młoda


-Triss jest w Novigradzie. Chciała się z tobą spotkać... Nie pytaj w jakim celu bo ja tego nie wiem.-Yennefer odłożyła książkę, spojrzała na wiedźmina. Jej fiołkowe oczy błyszczały w sposób który ludzie nie znający jej mogliby potraktować jako niebezpieczny. Ale Geralt ją znał, wiedział, że to tylko wyciąg z mandragory. Nawiasem mówiąc często stosowany przez czarodziejki.
-Idę ale do nie niczego nie dojdzie.-powiedział. Gdyby potrafił czytać w myślach zapewne dowiedziałby się, że Yennefer nie ma nic przeciwko temu aby „doszło do czegoś”. Ale nie wiedział. Trudności obiektywne.
Wiedźmin uśmiechnął się słabo i wyszedł. Słońce zachodziło, głaszcząc ostatnimi promieniami mury Novigradu. Ludzie spieszyli do karczm tak licznych w mieście sztuki. W jednej z nich miało zmienić się życie Geralta ale on nie miał prawa tego wiedzieć.
Znalazł Triss po bitej godzinie szukania i powtarzania w kółko formułki:
-Szukam czarodziejki Triss Merigold. Ładna, dość wysoka, rude włosy... Tak, tak cycata.-dodał gdy karczmarz uśmiechnął się obleśnie. Wyglądał jak większość mężczyzn parających się jego profesją. Był krępy, dość niski, niemal łysy, ubrany w brudny fartuch. Łatwiej go było przeskoczyć niż obejść.
-Na górze, trzecie drzwi po prawej. Zapukajcie panie.-powiedział czy raczej wyseplenił bo nie miał kilku zębów. Wiedźmin wbiegł na górę, biorąc po dwa stopnie. Zapukał do drzwi. Otworzyły się same a rudowłosa czarodziejka rzuciła mu się na szyję.
-Geralt!-zawołała.
-Triss, kiedy my się ostatnio widzieliśmy?-spytał.
-Nie pamiętam... Wejdź, proszę.-dziewczyna puściła go.-Jak żyjesz?-zagadnęła. Wiedźmin westchnął.
-Żona czarodziejka, córka dziecko niespodzianka ofiara gwałtu.-wypalił i za późno zrozumiał, że powiedział za wiele.
-Ciri... Kto to zrobił?-wydusiła Triss.
-Gdybym wiedział...-Geralt ze złości miał ochotę ugryźć się w tyłek.
-Jakieś dobre wiadomości?-czarodziejka usiadła na przeciw wiedźmina. Spojrzała na niego w pewien szczególny sposób. Tak jakby tęsknie.
Geralt pokręcił głową.
-Ostatnio wyczułam potężne natężenie magi w okolicy waszej karczmy. Coś się działo?-spytała Triss. Wiedziała, że wiedźmin nie potrafił rozmawiać o tym co przydarzyło się Ciri.
-Yen ćwiczyła iluzje... a potem wieszczyła.-powiedział.
-Powiedz jej, że nie powinna używać takiej ilości energii magicznej na raz... To niezdrowe... szczególnie w jej wieku.-czarodziejka uśmiechnęła się.
-Ona mnie nie słucha.-Biały Wilk odwzajemnił uśmiech.-A ty jak żyjesz?-spytał. Triss zamilkła nagle, posmutniała.
-Wychodzę za mąż.-szepnęła.
-Nie cieszy cię to.
-Ja... ja nie chcę o tym mówić.-czarodziejka odwróciła na chwilę wzrok. Wiedźmin czekał.
-Dziwi mnie to... sam fakt wyjścia za mąż.-powiedział po chwili milczenia.
-Ja tak na prawdę tego nie chcę... Mężczyzna „mojego życia” zdradza mnie co chwilę z innymi kobietami... A i mężczyźni się zdarzali...-w innej sytuacji czarodziejka roześmiałaby się.
-Czyli to małżeństwo z przymusu.-Geralt najpierw chciał spytać ale dotarło do niego,że gdyby nie było tak jak powiedział jego rudowłosa przyjaciółka cieszyłaby się a tak skinęła tylko smętnie głową.
-To może jedyny sposób i okazja abym zaszła w ciąże.-powiedziała cicho.
-Ciebie też na ciąże wzięło?-spytał wiedźmin. Ta mania posiadania potomka była śmieszna. W jego opinii.
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#57 Użytkownik nie jest zalogowany   Dav Ikona

  • Tipani
  • PipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 155
  • Rejestracja 2010-04-24
  • Płeć:

Napisano 11 lipiec 2011 - 19:09

Łiii stworzyłeś opowiadanie z naszego cyklu głÓpawki gadu-gadowej :D Dobra robota, spodziewam się że dopiszesz je do końca :D
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#58 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 11 lipiec 2011 - 19:09

Dokończe
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#59 Użytkownik nie jest zalogowany   Tutee Ikona

  • Omatikaya
  • PipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 287
  • Rejestracja 2011-01-20
  • Płeć:

Napisano 12 lipiec 2011 - 07:22

No proszę, ładnie to wszystko poukładałeś w całość. Z totalnej głópawki (proszę tego ó nie poprawiać :D ) zrobiłeś sensowne opowiadanie. Jestem pod wrażeniem Toruk ;)
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

#60 Użytkownik nie jest zalogowany   Toruk Macto Ikona

  • Pa'li Makto
  • PipPipPipPip
  • Grupa Kameyu
  • Postów 460
  • Rejestracja 2010-02-14
  • Płeć:

Napisano 12 lipiec 2011 - 18:34

Pisze sie głÓpawki! :D

-Skoro narzeczony utrzymuje, że zna sposób to czemu by nie?
-Będzie tak jak z Ciri. Szklana szpryca między nogi.-mruknął oschle Geralt.
-Straszny z ciebie pesymista... W ostateczności się nie powiedzie.- Triss uśmiechnęła się słabo.
-A kim jest ten twój wybranek.-wiedźmin wyciągnął się wygodnie krześle.
-Astaroth.-odparła lakonicznie czarodziejka.
-Niewiele mi to mówi.
-I nie powie. Z resztą nie powinno.-westchnęła. Mimo tego co czuła do Geralta i kim on dla niej był nie chciała ciągnąć tematu jej ślubu. Wiedźmin chyba to zrozumiał.
-Czyli mam nie dociekać.-powiedział. Triss skinęła głową.
-Nie dociekaj... I tak wiesz więcej niż inni. Nawet Yennefer tyle nie powiedziałam... A wiesz, że się przyjaźnimy.
Geralt milczał przez chwilę. Zastanawiał się czy może poruszyć pewien, w jego mniemaniu, wrażliwy temat.
-Życzyłbym wam szczęścia i gromadki roześmianych dzieciaków ale wiem, że byłabyś szczęśliwsza uciekając z przed ołtarza.-powiedział w końcu. Czarodziejka pokiwała smętnie głową.
-Co z tego, że... niby będzie w stanie przywrócić mi płodność... skoro sam jest złem wcielonym? Jest...okrutny.-wypaliła nagle. Po chwili zorientowała się, że będzie musiała już dokończyć.
-Chciałbym ci pomóc.-Geralt uśmiechnął się słabo.
-Ale nie możesz... Uwierz....Nie pomożesz.
-Ale chciałbym.-powiedział.-Nie Triss, nic nie mów. Wiem co odpowiesz. Mam ci nie pomagać bo niby byłaś moim błędem.... Ja błędów nie wykreślam.
-Tylko?! Może powiesz mi że popełniasz jeszcze raz!-wybuchnęła czarodziejka.-Geralt, ten rozdział życia uważam za zamknięty. On jest już zamknięty!-poprawiła po chwili.
-Nie chcę nic do niego dopisać.-odparł. Prosząc w Triss w duchu aby się uspokoiła. Poskutkowało.
-Spróbuję sobie jakoś ułożyć życie przy... mężu. Jeśli będzie mnie zdradzał albo okłamywał to go zabije... A potem ucieknę.-warknęła.
-Triss... tak daleko nie powinnaś się posuwać.-powiedział wiedźmin, chcą ostudzić zapał dziewczyny.
-Jestem wiedźmą.-czarodziejka spojrzała mu hardo w oczy.
-Ale nie morderczynią. Miałbym cię na sumieniu.-Geralt nie ugiął się pod jej wzrokiem. Już wiele razy tak nie niego patrzyła. Głównie wtedy gdy wracał „nieco później”.
-Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz... Bardzo wielu.-powiedziała, wstając. Odwróciła się do niego plecami jakby chciała zamaskować swój wyraz twarzy. Zawsze tak robiła... Jak Yennefer.
-Jesteście takie same... Wy, czarodziejki.-powiedział.
-To znaczy? Ukrywamy wiele rzeczy przed mężczyznami?-spytała Triss, odwracając się. Spojrzała mu w oczy. Znowu w ten sam, tęskny sposób. Tęskniła za nim. Za spędzonymi wspólnie nocami. Za sposobem w jaki do niej mówił.
Otrząsnęła się.
„Geralt już nie jest tą samą osobą. Już nie jest twoim wiedźminem. Pogódź się z tym wreszcie, idiotko!”- pomyślała.
-To też miałem na myśli.-powiedział, wracając do tematu.
-Może po prostu nie jesteście godni więcej o nas wiedzieć?-spytała rozgoryczona
-Może.-wiedźmin wstał. Nie był w stanie siedzieć. Sam nie wiedział dlaczego. Triss podeszła do niego, kołysząc kusząco biodrami.
-Jutro wyjeżdżam.-szepnęła. Zbliżyła swoją twarz do jego. Kusiła i wychodziło jej to dość dobrze.-Nie spotkamy się już więcej.-czuł jej gorący, słodki oddech.
-Wydaje ci się.-powiedział oszołomiony.-Wydaje ci się, że się nie spotkamy.-powtórzył. Triss milczała przez chwilę. Objęła go ale nie tak jak przyjaciółka. Objęła go tak jak wtedy gdy byli razem. Położyła głowę na jego piersi.
-A skąd ty to możesz wiedzieć?-spytała. Puściła go.-Przepraszam,Geralt.-powiedziała cicho. Zignorował to. Uśmiechnął się tylko lekko, podszedł do okna.
-Przyszłość nie jest nam narzucona z góry.-odparł po chwili.
-A przeznaczenie?
-Przeznaczenie... Przeznaczenie to nadzieja.-wiedźmin westchnął, przypominając sobie ich ostatnią rozmowę o przeznaczeniu. Odbyła się ona... w dość dziwnych okolicznościach. Przez większość czasu ona trzymała nogi na jego ramionach
Dołączona grafika
"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
Dołączona grafika
0
  • Do góry of the page up there ^
  • Odpowiedz Cytuj
  • Odpowiedz Odpowiedz

  • ← Poprzedni temat
  • Off-topic
  • Następny temat →
  • (7 strony)
  • +
  • ←
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • →
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych


Skórka i język

Statystyki realizacji

  • Aktualny czas: 23 maj 2012 05:08

  • Początek strony
  • Strona główna
  • Usuń ciasteczka
  • Oznacz forum jako przeczytane
foteliki samochodowe banery reklamowe pomoce dydaktyczne pręty gwintowane foteliki samochodowe ranking wycena stron foteliki samochodowe testy angry birds foteliki samochodowe wycena stron serwery cs 1.6
Avatar-Forum jest własnością    Wszystkie prawa autorskie Avatar należą do 20th Century Fox