Parker Selfridge
#1
Napisano 25 luty 2010 - 14:00

Fìkifkey alor yawne lu oeru
#2
Napisano 25 luty 2010 - 17:32
Jedno mi się tylko podoba - postać zagrana bardzo dokładnie i "elastycznie". Świetnie wypowiadane kwestie - tutaj pochwała dla aktora (Giovanni Ribisi). Mimo tych zaledwie kilku kwestii dało się poznać naprawdę dobrego aktora.
#5
Napisano 02 marzec 2010 - 20:57

"When I was 5 years old, my mother always told me that happiness was the key to life. When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down 'happy'. They told me I didn't understand the assignment, and I told them they didn't understand life." John Lennon
#6
Napisano 07 marzec 2010 - 12:54
#7
Napisano 10 marzec 2010 - 19:15
#8
Napisano 11 marzec 2010 - 15:42
Według mnie Parker to bardzo ciekawa postać. Często widać, że coś w sobie tłumi, jakieś ukryte emocje. Widać, że toczy wewnętrzną walkę. Stara się to ukrywać i całkiem dobrze mu to wychodzi, ale kilka razy zdarzyło mu się przypadkiem zdjąć maskę. Kiedy pozwolił Jake'owi wrócić do swojego avatara i kiedy kamera ustawiła się w oczach Jake'a, gdy ten leżał już w kapsule, a Parker mówił do niego, miałem wrażenie, że Selfridge naprawdę trzyma jego stronę, tylko nie chce się do tego przyznać, bo się boi... Pewnie Quartich'a, ale nie tylko. Ma pewnie jakieś zobowiązania wobec ludzi na Ziemi. Mam wrażenie, że był szantażowany, a w życiu spotkało go wiele przykrości. Stąd właśnie to zamknięcie się w sobie. Pojawiło się raz takie ujęcie, że Parker stał w odosobnieniu zamyślony, a nawet smutny.
On jeszcze miał w sobie cząstkę dobra, tylko stale to tłumił. Być może w kolejnej części zaskoczy nas pozytywną, a może nawet bohaterską postawą. Wierzę, że on tak naprawdę nie jest zły, ale okoliczności i strach sprawiły, że nie odważył się do tego przyznać. Łatwiej jest wszystko olewać niż walczyć... Może się w końcu opamięta. Kiedy Jake mówił mu, że nie chce mieć takiej krwi na rękach, gdy Drzewo Dom się zawaliło, widać było, że Parker był tym przejęty.
#9
Napisano 15 marzec 2010 - 09:24
Cytat
może miał jakąś cząste...ja lord vader;p tylko że bardziej zadowalała go myśl o 'sałacie'...później troszke mu sie chyba nawet żal na chwile zrobiło..ale tylko na chwile;D
..a co do kolejnych części..nie do konca jestem pewna, czy chcialabym go zobaczyć w następnych częściach i czy w ogóle jest sens pokazywania ponownie każdej postaci...wolałabym chyba kogoś nowego..
#11
Napisano 15 marzec 2010 - 14:56
Myślę, że nie można go traktować jako postaci jednoznacznie negatywnej, tak jak Quarticha
#12
Napisano 15 marzec 2010 - 16:33
Cytat
Dokładnie tak...
na pewno jego celem nie było wybicie całej rasy Na'Vi. Nie sprawiał przynajmniej takiego wrażenia.
Cytat
Tutaj także się zgodzę. IMO Quaritch od samego początku dawał jasno do zrozumienia jakie ma intencje... Albo oddadzą nam cała planetę i zamieszkają w betonie albo zginą... Przynajmniej ja to tak widzę..
#13
Napisano 15 marzec 2010 - 17:40
Użytkownik damkol224 dnia 15 marca 2010 - 16:33 napisał
Chciał upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, ale było to niemożliwe, Quaritch naciskał i musiał ustąpić, inaczej pozostałoby mu przystać do Jake'a, ale "bagno" raczej go nie pociągało, więc wybrał ciemną stronę mocy.

Fìkifkey alor yawne lu oeru
#14
Napisano 28 marzec 2010 - 18:04
#17
Napisano 19 grudzień 2010 - 21:07
A Slefridge... Już samo nazwisko ma niezbyt pozytywne znaczenie
Gdyby koleś robił tylko swoją pracę, to można by mu wybaczyć, ale on wręcz był szalony na punkcie unobtanium i.. pieniędzy. Nie lubię takich ludzi - materialistów do szpiku kości.
Albert Einstein
#18
Napisano 21 grudzień 2010 - 00:13
Mimo wszystko i ja go nie lubiłam. Szczególnie za płytkie odnoszenie się do świata np. nazywanie Navi dzikusami.





Wszystkie prawa autorskie Avatar należą do 20th Century Fox